Streszczenia wystąpień

 

OBRADY PLENARNE:

 

dr Sławomir Radoń (Naczelny Dyrektor Archiwów Państwowych) - Archiwa polskie stare i nowe wyzwania
(pełny tekst wystąpienia)

prof. dr hab. Bohdan Ryszewski (Uniwersytet Warmińsko - Mazurski) - Teoretyczne podstawy działalności archiwów
(pełny tekst wystąpienia)

prof. dr hab. Władysław Stępniak (Naczelna Dyrekcja Archiwów Państwowych) - Archiwa w polityce europejskiej
(pełny tekst wystąpienia)

dr Nikodem Bończa Tomaszewski (Archiwum Dokumentacji Mechanicznej) - Narodowe Archiwum Cyfrowe idea, projekt, zadania
(pełny tekst wystąpienia)

dr Waldemar Chorążyczewski (Uniwersytet Mikołaja Kopernika Toruń) - Archiwista przyszłości
(pełny tekst wystąpienia)

SEKCJE

 

I. Sekcja Archiwów Instytucji Życia Publicznego

 

1. Włodzimierz Janowski, Akta partii politycznych, stowarzyszeń i organizacji społecznych z lat 1944-2005 w zasobie archiwów państwowych.

 

Ugrupowania polityczne, ruchy i organizacje społeczne oraz stowarzyszenia stanowią niezwykle istotny element życia publicznego i systemu politycznego państwa. Podmioty te wytwarzają i gromadzą materiały archiwalne, a ich udział w narodowym zasobie archiwalnym wykazuje stałą tendencję wzrostową.

Zasady gromadzenia i nadzoru archiwów państwowych nad archiwami organizacji społecznych i stowarzyszeń (z wyłączeniem partii politycznych) zostały określone w szeregu aktach prawnych, różnej rangi wydanych w latach 1951-1982 początkowo z uwzględnieniem uregulowań prawnych okresu II RP. Wspomniane akty prawne zapewniały wgląd archiwów państwowych w proces narastania dokumentacji w analizowanej grupie podmiotów i obecności w niej materiałów archiwalnych. Ustawa o narodowym zasobie archiwalnym i archiwach z 14.07.1983 sankcjonując partie polityczne, organizacje społeczne i stowarzyszenia jako podmioty tworzące materiały archiwalne i zaliczając je do niepaństwowego zasobu archiwalnego zniosła nadzór archiwów państwowych nad ta grupą aktotwórców.

W zasobie archiwów państwowych znajduje się 10298 zespoły i zbiory archiwalne wytworzone przez władze statutowe partii, organizacji społecznych i stowarzyszeń rożnych szczebli. Znamiennym jest, iż znaczna część materiałów archiwalnych analizowanych podmiotów został przejęta w 1990 roku po likwidacji PZPR. Należy podkreślić, iż liczebność zespołów w odniesieniu do poszczególnych okresów w dziejach wewnętrznych PRL i III RP jest wysoce zróżnicowana i wynosi odpowiednio: 1944-1950 – 1501 zespołów, 1951-1990 – 7739, 1991-2005 – zaledwie 58. Stan zachowania analizowanych zespołów jest także zróżnicowany będąc odbiciem zarówno wielkości i potencjału organizacyjnego danego ugrupowania, czy organizacji, ale także dbałości o dokumentowanie działań i zachowanie powstałej w jej wyniku dokumentacji. Zaniepokojenie budzi nikły stan w zasobie archiwalnym zespołów archiwalnych partii i organizacji społecznych powstałych już w okresie III RP, które zakończyły swoją działalność. Do zasobu nie trafiły np. akta Polskiej Unii Socjaldemokratycznej, Kongresu Liberalno-Demokratycznego, Akcji Wyborczej Solidarność, Porozumienia Centrum, czy tez władz centralnych organizacji społecznych o długiej tradycji takich jak TPPR, TKKŚ i wielu innych.

Stan zachowania dokumentacji partii politycznych, organizacji społecznych i stowarzyszeń w zasobie archiwów państwowych jak również wspomniana wyżej ranga tej grupy podmiotów stawia przed archiwami szczególne zadania. Archiwa muszą bowiem zaktywizować swoje działania wobec partnerów prowadząc z jednej strony akcję uświadamiającą w zakresie roli i znaczenia wytwarzanych przez partie i stowarzyszenia materiałów archiwalnych dla narodowego zasobu archiwalnego jako całości, a z drugiej podejmując merytoryczną współpracę z nimi w imię pozyskania owych materiałów w przyszłości.

 

2. Mariusz Olczak, Archiwa środowisk kombatanckich Armii Krajowej.

 

Zorganizowanie się formalne środowisk kombatanckich składających się z żołnierzy Armii Krajowej nastąpiło już w 1945 r. W następnych latach ich działalność została przez władze najpierw zlikwidowana, a następnie ponownie reaktywowana w ramach Związku Bojowników o Wolność i Demokrację - ogólnopolskiej struktury kombatanckiej podległej komunistycznym władzom PRL. Stąd też wielu żołnierzy Armii Krajowej nie podjęło w nich oficjalnej działalności spotykając się w nieformalnych strukturach funkcjonujących najczęściej z pomocą Kościoła lub też nie podejmując żadnej formy aktywności kombatanckiej. Koła Armii Krajowej zostały założone poza granicami kraju. Dopiero wraz z odzyskaniem suwerenności w 1989 r. zorganizowano samodzielne struktury, które po połączeniu stworzyły Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej (ŚZŻAK). Powstały również inne organizacje o ogólnopolskim zasięgu działania zrzeszające żołnierzy Armii Krajowej.

Archiwami środowisk kombatanckich Armii Krajowej aktywnie zajmuje się powołane do życia w 1997 r. w Archiwum Akt Nowych – Archiwum Czynu Niepodległościowego, które do dnia dzisiejszego zgromadziło i zabezpieczyło zdecydowaną większość materiałów archiwalnych wytworzonych przez ŚZŻAK, w tym m.in. archiwum Zarządu Głównego ŚZŻAK oraz Okręgu Warszawa ŚZŻAK największego spośród działających w Polsce okręgów. Prowadzi ono również akcję informacyjną mającą na celu ustalenie miejsc przechowywania tej dokumentacji w innych publicznych i niepublicznych zbiorach archiwalnych, muzealnych i bibliotecznych na terenie kraju, jak i poza jego granicami.

 Do zadań na przyszłość należy z pewnością skompletowanie dotychczas zebranych zespołów archiwalnych oraz poszerzenie stanu wiedzy, szczególnie o zbiory kół i stowarzyszeń działających poza granicami kraju.

           

Mariusz Olczak - absolwent Instytutu Historycznego Uniwersytetu Wrocławskiego, kierownik Oddziału V Archiwów Społecznych w Archiwum Akt Nowych w Warszawie. Kieruje pracą Archiwum Czynu Niepodległościowego i Archiwum Polonii.

 

3. Dr Tadeusz Krawczak, Archiwa gen. Felicjana Sławoja Składkowskiego i Związku Polaków na Łotwie. Przyczynek do powstania zbiorów regionalnych.

 

 

Mazowsze płockie wydało wielu wybitnych Polaków, którzy wdarli się na karty ojczystej historii. Z bohaterów historii najnowszej wymienić należy nieprzeciętnego poetę i Żołnierza Niepodległości – Władysława Broniewskiego; współzałożyciela polskiego Scautingu i Harcerstwa – Andrzeja Małkowskiego; czy pierwszą w dziejach Polski kobietę – generał, Żołnierza Niepodległości gen. Marię Wittekównę. Powiat gostyński szczycić się może nie tylko Małkowskim, czy Wittekówną. Z Gąbina pochodził ostatni premier przedwojennej Polski, współpracownik Marszałka Piłsudskiego – gen. Sławoj Felicjan Składkowski. W 1995 r. tamtejsza nauczycielka, Anna Ostrowska przywiozła z Londynu, od sędziwej żony Generała ich domowe Archiwum. Stało się ono zalążkiem Społecznego Muzeum Ziemi Gąbińskiej. Materiały archiwalne prezentowane są w 5 gablotach stojących i 7 wiszących. Dwie z nich wypełniają dokumenty związane z rodziną Dołęga-Mostowiczów, a konkretnie z żoną Premiera – Jadwigą Marią i jej bratem, pisarzem Tadeuszem Dołęgą-Mostowiczem. Przez pryzmat problemów tego regionalnego Muzeum (brak wyspecjalizowanej opieki, złe warunki przechowalnicze, niedostatek środków materialnych) widać degradację rodzimej kultury przełomu XX / XXI wieku, pomimo ofiarnego zaangażowania się ludzi ze społeczności lokalnej.

            Podobne inicjatywy są nieobce i Polakom zamieszkującym dzisiejszą Łotwę i dawne Polskie Inflanty. Przykładem mogą być ryskie zbiory Janiny Głoweckiej, dyneburskie zbiory Heleny Filipionek i libawskie zbiory tamtejszego oddziału Zw. Polaków. Zacznijmy od tych ostatnich.   Polskie miasto Libawa, w którym wzrastał przyszły prezydent Rzeczypospolitej G. Narutowicz przeżywało swój bujny rozkwit, jako port wojenny nie tylko w czasach Zygmunta Augusta, ale i w XIX w. Wystarczy wejść do tamtejszej neogotyckiej świątyni, aby z inskrypcji umieszczonych na licznych tablicach odczytać los tamtejszych Polaków. Cóż po nich zostało? Prócz spuścizny aktowej w ryskich archiwach – wspaniała biblioteka tworzona wspólnym wysiłkiem głównie w I połowie XIX w. Liczący ponad 2 tys. tomów księgozbiór przetrwał nie tylko kataklizmy I i II wojny, lecz i rządy sowieckie. Dziś nieliczni członkowie miejscowego koła Związku Polaków marzą o jednym, by ten cenny depozyt trafił do Polski i służył polskiej nauce.

Unikatowy charakter mają zbiory aktowe przedstawicieli ryskich Polaków - Janiny Głoweckiej. Ta licząca 85 lat działaczka harcerstwa, żołnierz AK była wraz z mężem (założyciel „Wachlarza”) krzewicielką polskości w okresie sowieckim. Kolekcja J. Głoweckiej zabezpieczyła dokumentację do dziejów Polaków na Łotwie okresu od  2 poł. XIX w. po 1989 r. Część z nich, dla celów ekspozycyjnych umieszczono na planszach (578 pozycji). Dopełnieniem plansz są tzw. Albumy (zawierają materiał zdjęciowy) i „Teczki”. Jest ich kilkadziesiąt. Te ostatnie zawierają unikatowy materiał archiwalny, w większości oryginały, które dopełniają materiał prezentowany na planszach. Pani Głowecka publikuje, udostępnia zbiory naukowcom i dziennikarzom w celach popularyzatorskich. Ona ukształtowała wielu działaczy Związku Polaków na Łotwie, w tym ich przywódcę – Itę Kozakiewicz.

            Przywódcą duchowym 17 tys. grupy Polaków w Dyneburgu jest przedwojenna nauczycielka i działaczka, w czasie wojny członek „Wachlarza” i AK – Helena Filipionek. Zgromadzone przez siebie materiały i dokumenty, w tym spuściznę po swej nauczycielce i poetce, byłym sowieckim zesłańcu, Oldze Daukszcie, przekazała do dyneburskiego Domu Polskiego. Zbiorami opiekuje się prezes tamtejszego oddziału Zw. Polaków na Łotwie – Ryszard Stankiewicz. Ten ostatni podjął działania, by w Dyneburgu, gdzie kształci się wielu Polaków, utworzyć Muzeum. Czy skromnymi siłami, jakimi dysponuje, bez stałej współpracy z placówkami naukowymi w Polsce zdoła zabezpieczyć rozproszone skarby polskiej kultury, czas pokaże. Jedno jest pewne – potrzebuje wsparcia, by w postaci „historii mówionej” przetrwały straszliwe przeżycia II wojny światowej i okresu sowieckiego.

            Te dwa przykłady niech staną się kanwą do dyskusji, jak wesprzeć lokalne wysiłki tak rodaków w Polsce prowincjonalnej, jak i Polaków z dawnych rubieży Rzeczpospolitej, aby ocalić nie tylko gromadzoną dokumentację losów, ale i żywą jeszcze „klechdę domową”.

 

Tadeusz Krawczak, dr historii, absolwent IH UW, pierwszy z wyłonionych w drodze konkursu dyrektor AAN (1994 r.), badacz historii Polski XIX i XX w., autor wielu publikacji naukowych, wykładowca akademicki od 1976 r.

 

4. Włodzimierz  Janowski, Archiwum Towarzystwa Krzewienia Kultury Świeckiej.

 

            Towarzystwo Krzewienia Kultury Świeckiej powstało w 1969 roku z połączenia wcześniej działających Towarzystwa Ateistów i Wolnomyślicieli i Towarzystwa Szkoły Świeckiej. Celem działania TKKŚ było umacnianie jedności katolików i osób niewierzących w działaniach na rzecz budownictwa socjalistycznego, krzewienie zasad świeckiej obyczajowości, propagowanie zasad polityki wyznaniowej państwa, upowszechnianie naukowego światopoglądu, a także pomoc w świeckim wychowywaniu dzieci i młodzieży. Zasadniczymi formami działalności Towarzystwa było prowadzenie pracy propagandowej, naukowej i wydawniczej pozostającej w związku z jego celami statutowymi. W 1990 roku TKKŚ przekształciło się w Towarzystwo Kultury Świeckiej im. Tadeusza Kotarbińskiego realizując zasadnicze cele statutowe związane z krzewieniem świeckich wartości w nowych warunkach ustrojowych.

            Towarzystwo Kultury Świeckiej stanowiąc kontynuację TKKŚ przechowuje w swojej siedzibie materiały archiwalne, a także dokumentację płacowo-osobową poprzednika. Materiały archiwalne obejmują dokumentację władz statutowych ( głównie zjazdy, posiedzenia plenarne Zarządu Głównego i jego Prezydium), materiały komisji problemowych (Uniwersytetów Powszechnych dla Rodziców, Działalności Odczytowej, Świeckich Obrzędów i Obyczajów, Prasowo-Wydawniczej, Współpracy z Organizacjami Społecznymi i historycznej), dokumentacja ukazująca rozwój organizacyjny i wydawnictwa.

            Archiwalia udostępniane są dla celów naukowych po uzyskaniu zgody władz TKŚ.

 

 

II. Sekcja Archiwów Instytucji Naukowych i Kulturalnych

 

1. Anna M. Wójcicka, Odbicie historii szkolnictwa wyższego w Olsztynie w strukturze i zasobie Archiwum Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie

 

Historia Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie tkwi korzeniami w dwudziestoleciu międzywojennym. Z tego okresu pochodzą najstarsze dokumenty z zasobu jego archiwum. Uniwersytet założony  bowiem został w oparciu o istniejące już wcześniej w Olsztynie uczelnie wyższe. Automatycznie do zasobu archiwum weszły zespoły akt przechowywane w ich dotychczasowych archiwach. Przesądziło to z jednej strony o złożoności zasobu archiwalnego i związanymi z tym metodologicznymi problemami jego systematyzacji, z drugiej zasób archiwum UWM stał się cennym zbiorem źródeł do badań nad dziejami szkolnictwa wyższego w powojennym Olsztynie.

W artykule omówiono stan zachowania archiwaliów poszczególnych uczelni (kolejno Akademia Administracyjna, Wyższa Szkoła Prawno-Ekonomiczna, Studium Prawno-Administracyjne, Wyższe Szkoły Gospodarstwa Wiejskiego w Cieszynie i w Łodzi, Wyższa Szkoła Rolnicza w Olsztynie/Akademia Rolniczo-Techniczna w Olsztynie, Wyższa Szkoła Nauczycielska w Olsztynie/Wyższa Szkoła Pedagogiczna w Olsztynie), podkreślając jak ich specyfika znalazła odbicie w rodzaju wytworzonej dokumentacji. Omówiono także zespoły akt związków zawodowych i stowarzyszeń, których istnienie było związane z działalnością szkół wyższych i których akta znalazły się w archiwum UWM. Na koniec przeanalizowano istniejące pomoce archiwalne oraz stan uporządkowania zasobu aktowego.

 

2. Danuta Kasparek, Archiwum Uniwersytetu Warmińsko- Mazurskiego w Olsztynie w służbie społeczeństwa i jako źródło do badań najnowszej historii regionu

 

            Archiwum Uniwersytetu Warmińsko- Mazurskiego w Olsztynie powstało w momencie powołania do życia Uniwersytetu Warmińsko- Mazurskiego, 1 września 1999 r. z połączenia archiwów szkół, które utworzyły uniwersytet, Akademii Rolniczo- Technicznej i Wyższej Szkoły Pedagogicznej. Mimo, że archiwum uniwersyteckie funkcjonuje dopiero pierwsze dziesięciolecie, jego zasób sięga 1919 r. Wynika to z historii i licznych przekształceń szkół wyższych działających po 1945 r. w Olsztynie.

            ART jest kontynuatorką szkół, które powstały w pierwszych latach odzyskania niepodległości, głównie Polskiej Szkoły Gospodarstwa Wiejskiego w Cieszynie. Wznowiła ona swoją działalność w 1945 r. Jednocześnie, szkołę o podobnym profilu kształcenia, utworzono w Łodzi. W maju 1950 r. zostały one zlikwidowane, a w ich miejsce utworzono Wyższą Szkołę Rolniczą w Olsztynie. Studenci i pracownicy szkoły cieszyńskiej i łódzkiej zostali przeniesieni do stolicy województwa olsztyńskiego. Razem z całą bazą dydaktyczną do Olsztyna przywieziono zasoby archiwalne. W 1972 r. WSR przemianowano na ART. WSP została przekształcona w 1974 r. z Wyższej Szkoły Nauczycielskiej, która powstała w 1969 r.

            Archiwum UWM jest sukcesorem kolejno wszystkich szkół wyższych od 1919 r., które 80-lat później przyczyniły się do powstania UWM. W zasobie zachowały się - niekiedy w formie szczątkowej - wszystkie zespoły archiwalne tych szkół. Archiwum przechowuje także akta szkół, których nie udało się ostatecznie po 1945 r. powołać do życia w stolicy nowego województwa olsztyńskiego: Akademii Administracyjnej i Studium Prawno- Administracyjnego przy Wydziale Prawno-Ekonomicznym UMK w Toruniu, także akta Towarzystwa Szkół Wyższych- Zarządu Wojewódzkiego w Olsztynie. Tak więc w archiwum UWM znajdujemy najwięcej materiałów źródłowych do dziejów szkolnictwa na Warmii i Mazurach. Tu kierują swoje pierwsze kroki badacze, którzy piszą o początkach szkolnictwa na naszych ziemiach, o historii szkół rolniczych i pedagogicznych, nie mówiąc już o historii UWM.

            Oprócz typowych materiałów charakterystycznych dla każdego zespołu szkoły wyższej: akt studenckich, dydaktycznych, prac zespołów naukowych, które w większości wykorzystane są do celów administracyjnych, przechowywane są akta, stanowiące bazę źródłową dla historyków zajmujących się regionem warmińsko-mazurskim i miastem Olsztynem: wydarzeniami z października 1956 r., 1968 roku, powstaniem i działalnością NSZZ „Solidarność”, strajkami, stanem wojennym, związkami zawodowymi, studenckimi, życiem naukowym, kulturalnym, sportowym i społecznym. Archiwum wypożycza dokumentację aktową i fotograficzną na wystawy, prelekcje, odczyty i jubileusze organizowane przez ośrodki kulturalne Olsztyna. Pracownicy archiwum popularyzują zbiory przygotowując wydawnictwa, wystawy, biorąc udział w konferencjach naukowych. Prowadzą też działalność edukacyjną wśród młodzieży studiującej przedmioty humanistyczne.

            W ciągu pięćdziesięciolecia istnienia archiwum, mimo kolejnych zmian organizacyjnych i przekształceń, nie dopuściło do rozproszenia zespołów. W chwili obecnej obok Archiwum Państwowego i Archidiecezjalnego stanowi znacząca bazę regionalnych źródeł.

 

3. Dr Marlena Jabłońska, prof. dr hab. Halina Robótka, Budowanie wizerunku archiwum

 

Jednym z wyzwań, stawianych przed archiwami w XXI wieku, jest kwestia budowania ich nowoczesnego wizerunku. W poprzednich powszechnych spotkaniach archiwistów , mimo iż o tych wyzwaniach mówiono szeroko, budowanie własnego wizerunku  archiwum pomijano. Autorki niniejszego referatu postarają się wskazać na celowość zadbania o PR archiwów, ale ze względu na oczywiste ograniczenia, nie zaprezentują całej strategii postępowania, a jedynie przedstawią obszary działalności archiwalnej, które już teraz mogą i powinny ów pozytywny wizerunek archiwów zacząć budować.

            Zakres obecnej działalności archiwalnej już w pewien sposób przesądza o możliwościach i kierunkach budowania owego wizerunku. Są to w szczególności ważne dla PR elementy: wysokiej jakości profesjonalizm archiwistów, różne i wciąż rozwijające się formy udostępniania, skierowane może bardziej na użytkownika masowego; obecność samych archiwów w Internecie, obecność doskonalona i rozwijana w zależności od adresata informacji; wreszcie współpraca i współistnienie z otoczeniem systemów archiwalnych, a zwłaszcza budowanie wizerunku archiwów poprzez konstruowanie nowoczesnych relacji archiwa historyczne-archiwa bieżące, ale także otwartość na płynące z tego otoczenia informacje, opinie, postulaty.

            Każdy z powyższych obszarów działalności archiwalnej stwarza duże pole do systematycznego i długotrwałego budowania nowoczesnego oblicza archiwum XXI wieku.

 

4. Laszlo Szögi, Prezentacja dorobku piśmienniczego – efekty pracy w archiwach polskich.

Autor omawia publikację dotyczącą studentów węgierskich na uczelniach zagranicznych. Jest to jeden z tomów serii poświęconej peregrynacji studentów pochodzących z Węgier. Za początek badanego okresu przyjęto rok 1526, pamiętny rok rozpadu średniowiecznych Węgier i początek panowania tureckiego. Badania prowadzono do 1919 roku, kiedy to po zakończeniu pierwszej wojny światowej jednolite państwo węgierskie znowu rozpadło się na części. Praca ta nie jest wydaniem czysto źródłowym, ale bazą danych, która ze względu na różne pochodzenie źródłowe stara się pokazać zebrane informacje w jednolitej formie.

Przed rokiem 1526 obok Uniwersytetu Wiedeńskiego drugim najpopularniejszym miejscem peregrynacji studentów z Węgier był Kraków, gdzie zapisanych ich było ponad 2000. Początek omawianego okresu zbiega się na Węgrzech z pojawieniem się reformacji oraz atakami tureckimi, które miały ogromny wpływ na dalsze kształtowanie się kierunków peregrynacji. Badania dotyczą terytorium Królestwa Polsko-Litewskiego i krajów bałtyckich oraz paru uczelni niemieckich, duńskich i szwedzkich, które ściśle wiązały się z regionalnymi badaniami peregrynacji. W badaniach wzięto pod uwagę uniwersytety w klasycznym tego słowa znaczeniu (Kraków, Greifswald, Rostok, Kolonia, Królewiec, Kopenhaga, Uppsala, Dorpat), akademie i kolegia jezuickie, które w późniejszym okresie podniesione zostały do rangi uniwersytetów (Braniewo, Wilno, Kraków, Lublin, Zamość) oraz gimnazja akademickie, które nigdy nie osiągnęły rangi uniwersytetu, ale z punktu widzenia peregrynacji miały ogromne znaczenie (Gdańsk, Elbląg, Szczecin, Toruń, Ryga). Na sławnej akademii unitariańskiej w Rakowie uczyło się wielu studentów z Węgier i z Siedmiogrodu.

Łącznie zbadano 20 uczelni, na których w latach 1526-1788 zarejestrowano 1700 studentów pochodzących z Węgier lub z Siedmiogrodu. Większość danych zbierano na miejscu, w wielu archiwach państwowych i uniwersyteckich oraz w bibliotekach. Kwerenda objęła archiwa i biblioteczne zbiory rękopisów Krakowa, Torunia i Szczecina.

Na listę wpisano studentów, o których można było stwierdzić, że miejscem ich urodzenia były Węgry albo Siedmiogród. Liczba ich niewiele odbiegała od liczby studentów peregrynujących do Italii, więcej niż podwójna od szwajcarskiej, stanowiła połowę holenderskiej oraz może jedną czwartą ówcześnie najważniejszej peregrynacji niemieckiej. Wszystkie te dane pokazują, że w 16-17. wieku, aż do roku 1710, węgiersko-polskie kontakty w szkolnictwie były bardzo ważne i ścisłe. Studenci zapisywali się na polskie i niemieckie uniwersytety oraz akademie, a wielu z nich uczęszczało na 3-4 uczelnie jednocześnie, gdzie zdobywali też stopnie naukowe. Peregrynujący studenci byli różnego wyznania i różnej narodowości. Na badanym terytorium 26% peregrynacji odbywała się na uczelnie katolickie, a 74% do szkół protestanckich i gimnazjów akademickich. Rozpatrując przynależność do narodowości największą grupę stanowili Saksończycy z Siedmiogrodu (454), którzy zapisywali się na protestanckie uniwersytety i akademie (Królewiec, Toruń), głównie w drugiej połowie 16. wieku. Słuchacze narodowości węgierskiej (332 osoby) przyjeżdżali w 16. wieku  przede wszystkim do Krakowa na uczelnie jezuickie. 65% studentów węgierskich prawdopodobnie była wyznania katolickiego, protestanci rzadziej wybierali się na akademie luterańskie. Dużą liczbę studentów reprezentowali Zipserowie (285), z których wielu pochodziło z miast spiskich należących do Polski. Niemcy pochodzący z ówczesnych Węgier Północnych i Słowacy również wysyłali swoje dzieci na uniwersytety i akademie do Polski oraz krajów bałtyckich, lecz w znacznie mniejszej liczbie.

Największym zainteresowaniem studentów węgierskich cieszyły się tereny Polski przed 1538 rokiem, później między latami 1631 i 1656, kiedy to średnio rocznie zapisywało się na tutejsze uczelnie 25 słuchaczy z Węgier i Siedmiogrodu. W okresie wojny trzydziestoletniej bezpieczniej było uczyć się na akademiach tego regionu, niż na zniszczonych wojną uniwersytetach niemieckich. Ostatnim wyróżniającym się okresem były lata walk wolnościowych Rakoczego (l706-1711), po których stopniowo spadała liczba węgierskiej peregrynacji do Polski, a pod koniec 18. wieku straciła swoją ważność.

Dokładną analizę danych przeprowadzono w części wstępnej studium, która zawiera też ważniejsze statystyki i tabele. W badanym przedziale czasu na uczelnie tego terenu najwięcej zapisało się na Uniwersytet w Królewcu, bo aż 404 słuchaczy. Frekwencja na tej uczelni była najwyższa w połowie 17. wieku. Na drugim miejscu pod względem frekwencji stało się Toruńskie Gimnazjum Akademickie, gdzie zapisane były 392 osoby. Tutaj większość z nich zaczęła swoje zagraniczne studia, by później kontynuować je na innych akademiach i uniwersytetach. Na trzecim miejscu z węgierskiego punktu widzenia był uniwersytet w Krakowie, gdzie zanotowano 341 studentów. Stosunkowo wysoka liczba studentów z Węgier (136) uczyła się w Gdańskim Gimnazjum Akademickim, skąd wielu z nich udawało się na inne uczelnie. W Rostoku studiowało 95 słuchaczy, większość w 17. wieku. Do Elbląskiego Gimnazjum Akademickiego zapisało się 66 osób, większość w pierwszej połowie 17. wieku. Na Akademię Jezuicką w Braniewie dotarło 54 słuchaczy, prawie wszyscy jeszcze przed rokiem 1600. Na uniwersytecie w Greifswaldzie w 17-18. wieku uczyło się 44, a w Szczecinie 40 studentów przede wszystkim przed 1657 rokiem. Na Uniwersytet Wileński zapisało się 33 studentów z Węgier i Siedmiogrodu, większość przed 1614 rokiem. Na akademię w Zamościu uczęszczało 28 studentów, a na uniwersytet w Kolonii 20-tu. Pod koniec 16. wieku w krakowskim klasztorze jezuickim nowicjusze z Węgier pobierali nauki zakonne. W badanym okresie, wspomnieć należy jeszcze, że w należącym do Szwecji Dorpacie (Tartu) uczyło się 12-tu, a w Kopenhadze 8 studentów węgierskich.

Ważną informacją, był fakt, że aż 46% studentów węgierskich wyruszających na nauki do Polski i krajów bałtyckich pochodziło z północnej części Węgier, która nie była jeszcze zajęta przez Turków. Mieszkańcy tych województw utrzymywali ścisłe kontakty z Polakami, a na wielu akademiach np. w Toruniu i Gdańsku uczyli profesorowie węgierscy pochodzący z terenów Spiszu. W takich przypadkach często kontakty motywowały wybieranie szkół zagranicznych. Aż 32% zapisanych studentów pochodziła z Księstwa Siedmiogrodu, które w 16-17. wieku i nie tylko za panowania Stefana Batorego utrzymywało aktywne stosunki polityczno-gospodarcze z Polską i całym badanym terytorium. W przypadku 15% studentów nie byliśmy w stanie określić dokładnego miejsca pochodzenia, ponieważ źródła podawały tylko pochodzenie węgierskie.

Najwięcej studentów przybyło z takich miast Siedmiogrodu jak: Brassó (Braszów), Nagyszeben i Beszterce. Miasta Spiszu Lócse i Kesmark oraz położone blisko granicy Bartfa i Eperjes również wysłały wielu na nauki do Polski. Podobnie Niemcy zamieszkujący górnicze miasta północnych Węgier takie jak: Besztercebanya, Kórmócbanya i Selmecbanya również wysyłali swoje dzieci na studia do Polski. Dane studentów na poszczególnych uniwersytetach podano w porządku chronologicznym. Na końcu umieszczono indeks nazwisk oraz indeks nazw miejscowości, zawierający dzisiejsze nazwy i ich odpowiedniki węgierskie.

 

5. Dr Hanna Krajewska, Sekcje archiwów naukowych i kulturalnych w europejskich stowarzyszeniach archiwalnych

 

Stowarzyszenia archiwalne działająca w Europie mają bardzo różną strukturę wewnętrzną. Najczęściej są to stowarzyszenia stricte archiwalne, ale zdarza się, że szczególnie w małych państwach, występują razem z dokumentalistami, informatykami czy muzealnikami. Większość stowarzyszeń posiada sekcje – branżowe albo regionalne.

Sekcję archiwów wyższych uczelni i instytucji naukowych ma Związek Archiwistek i Archiwów Niemieckich. Sekcja spotyka się dwa razy w roku – na wiosnę, w swoim gronie i jesienią, gdy jest doroczny Zjazd Archiwalny.

Oprócz Sekcji istnieją samodzielne stowarzyszenia archiwów uniwersyteckich – w Bawarii i Turyngii. W Anglii działa Szkockie Stowarzyszenie Archiwów Uniwersyteckich opracowujących specjalne kolekcje, stała konferencja Archiwów i Muzeów oraz korporacje europejskich archiwów naukowych z siedzibą w Bath.

Na uwagę zasługuje również Sekcja Archiwów Wyższych Uczelni i Instytucji Naukowych działające w ramach Międzynarodowej Rady Archiwalnej.

Polska sekcja Archiwów Instytucji Naukowych i Kulturalnych SAP wpisuje się swoim działaniem i zaangażowaniem nie tylko w potrzeby polskich archiwów i aktywność zawodową archiwistów, ale także w europejskie wymaganie i światowe trendy.

 

6.  Dariusz Kwiatkowski, Archiwiści placówek Polskiej Akademii Nauk w świetle ankiety

 

            Jak prezentuje się profil zawodowy osób sprawujących opiekę nad archiwami bieżącymi jednostek organizacyjnych działających pod szyldem Polskiej Akademii Nauk? Możliwość udzielenia odpowiedzi na to pytanie miała dać nam ankieta, opracowana i rozesłana do 78 placówek PAN w 2006 roku. Wypełnione formularze zwróciły nam 63 placówki (81 %), wyniki zatem dość dobrze odzwierciedlają stan kadr odpowiedzialnych za dokumentację w Akademii.

            Otrzymane informacje pozwalają nam stwierdzić, ile placówek zdecydowało się na zatrudnienie profesjonalnych archiwistów, w ilu zaś zadania takie spełniają w ramach obowiązków służbowych pracownicy zajmujący inne stanowiska oraz jakie jest miejsce tych osób w strukturze organizacyjnej jednostki. Zyskujemy dane mówiące o sposobie zdobywania kwalifikacji zawodowych oraz ich sukcesywnego podnoszenia i uzupełniania. Dowiadujemy się, jak szeroko określony jest zakres obowiązków archiwalnych – czy np. zalicza się do niego również opracowywanie lub uaktualnianie przepisów kancelaryjno-archiwalnych, a także na ile sprawnie realizowana jest współpraca archiwum z komórkami organizacyjnymi placówki. Otrzymujemy wreszcie informacje dotyczące warunków pracy w archiwum – zarówno technicznych, jak i organizacyjnych.

            Zebrane ankiety pozwalają naszkicować sylwetkę typowego archiwisty placówki PAN, a co za tym idzie – wskazać jego mocne i słabe punkty oraz zaproponować zmiany, mające w założeniu prowadzić do optymalizacji postępowania z dokumentacją.

 

7. Dr Teresa Suleja,  Archiwista w  archiwum uczelnianym

 

         Trudno nie dostrzec, że zawód archiwisty ulega ciągłym zmianom. Archiwista pracujący w szkole wyższej ma szczególne zadania dokumentowania działalności swej uczelni, jej naukowego dorobku  i dydaktycznych osiągnięć. Obecnie  funkcjonuje ok. 160 różnorodnych archiwów szkół państwowych i ponad 400 w uczelniach prywatnych. To, co wyróżnia zdecydowanie archiwa tego typu jest powierzenie im w 1958 r. prawa do wieczystego przechowywania historycznej dokumentacji swej almae matris. Na liście uprzywilejowanych znalazły się archiwa aż 22 uczelni. Pozostałe archiwa uzyskały to uprawnienie na mocy art. 35 ustawy archiwalnej z 14 lipca 1983 r.

            Ostatnie 18 lat zaowocowało ogromnym ożywieniem na całym archiwalnym obszarze. Zmiany, i to o charakterze jakościowym, objęły zarówno archiwa państwowe, jak i zakładowe, w tym również uczelniane. Stopniowym przemianom ulega tym samym i rola archiwisty. W świetle konkretnych badań widać, że archiwa szkół wyższych oraz placówek naukowych i kulturalnych to z reguły struktury niewielkie, co najwyżej kilkuetatowe– co jest widoczne zwłaszcza w zestawieniu z archiwami państwowymi czy wydzielonymi.

            W archiwach szkół wyższych oraz instytucji naukowych dominują pracownicy, mogący wykazać się dyplomem ukończenia wyższej uczelni (z cząstkowych badań wynika, że jest to grupa licząca ponad 70% ogółu zatrudnionych). Dominacja historyków legitymujących się  specjalizacją archiwalną jest widoczna zwłaszcza w archiwach uniwersyteckich, gdzie osób o takim statusie jest ponad połowa – widać to choćby w zestawieniu z innymi placówkami tego typu usytuowanych w innych uczelniach, gdzie liczba historyków-archiwistów mieści się w przedziale 25% –30%.

            Jednoznacznych rozwiązań nie ma również w kwestii podległości archiwalnych placówek. Niekiedy formalnym zwierzchnikiem jest kanclerz, najczęściej jednak funkcjonują one w obrębie działów administracyjno-gospodarczych. W uczelniach liczących się w krajowych rankingach wykazać się mogą samodzielną pozycją w strukturze uczelni/instytucji, podlegając rektorowi (częściej prorektorowi), albo zwierzchnikowi danej placówki.

            Wielkość placówki determinuje jej możliwości związane z prowadzeniem badań naukowych bądź popularyzatorskich. Tam, gdzie skład kadrowy nie przekracza dwóch osób, dominują funkcje usługowe, dlatego też, działalność naukowa albo nie wchodzi w ogóle w rachubę, albo traktowana jest marginalnie. Generalnie im większa i silniejsza kadrowo placówka, tym naukowy dorobek i wystawiennicza obecność jest wyraźniej dostrzegalna.

         Sytuacja archiwów szkół wyższych i instytucji naukowo-kulturalnych w skali kraju jest jak dotąd bardzo zróżnicowana i pod względem miejsca jednostki w strukturze, obsady personalnej, stopnia zorganizowania, posiadanych pomieszczeń i wyposażenia. Zrozumiałe niezadowolenie budzi fakt, że do chwili obecnej nie ma jednolitych uregulowań prawnych odnoszących się do tej grupy pracowników. Szczególnie mocno akcentują je archiwa uniwersyteckie będące placówkami z reguły dużymi, z długą tradycją i ze znacznym zasobem, pełniące przy tym różnorodne funkcje. Wiele z nich ma wynikające z posiadanego potencjału ambicje naukowe, zaś archiwiści szkół wyższych i innych placówek naukowo-kulturalnych stanowią coraz bardziej wykształconą grupę zawodową. Co więcej, podejmowane coraz częściej działania przekraczają zwykłe zadania archiwalne, dlatego też wszelkie ograniczenia w awansie zawodowym i niemożność poprawy pozycji finansowej budzą frustracje. Z drugiej strony są też głosy archiwistów, że „pozycję w bardzo dużej mierze tworzą oni sami. Życzliwy stosunek do interesantów, służenie im radą i pomocą wyzwala szacunek i uznanie”.Jednak zapewnienie odpowiednich warunków finansowych „stanowiłyby element podnoszący rangę zawodu”.

            Status archiwisty, zatrudnionego czy to w szkole wyższej, czy jakiejkolwiek naukowej instytucji, daleki jest od stanu gwarantującego zawodową stabilizację. Warto podkreślić, że archiwalna kadra zdaje sobie sprawę z konieczności stałego podnoszenia zawodowych kwalifikacji, oczekując w tym wsparcia ze strony zarówno bezpośrednich przełożonych, jak i przede wszystkim NDAP. Wiele do zrobienia na tym polu powinno mieć również Stowarzyszenie Archiwistów Polskich, które w dobrze pojętym własnym interesie powinno ułatwiać podnoszenie swym członkom zawodowych kwalifikacji, co przełożyłoby się na wzrost zawodowego prestiżu członków SAP, a tym samym wzmocniłoby pozycję samego stowarzyszenia.

 

8. Ewa Kłapcińska, Instytucje naukowe i kulturalne jako użytkownicy archiwów szkół wyższych

 

We współczesnym świecie archiwa, w tym archiwa szkół wyższych, posiadające zespół historyczny nabierają coraz większego znaczenia w społeczeństwie. Zmiany ustrojowe, które nastąpiły po 1989 r. uruchomiły procesy demokratyzacji i sprawiły, iż wzrosło zainteresowanie dostępem do dokumentów prymarnych, przechowywanych w archiwach zakładowych, zgodnie z Ustawą o narodowym zasobie archiwalnym i archiwach z 14 lipca 1983 r. (art. 35, pkt. 2). Rozwój technologii elektronicznej doprowadził do zgromadzenia dużej ilości informacji oraz upowszechnienia ich w sieci Internet. Pojawiły się także przepisy prawne, które normują nowe podejście do udostępniania danych zawartych w dokumentach. Na materiały archiwalne przechowywane w naszej jednostce składają się trzy zespoły:

-      akta byłego niemieckiego uniwersytetu we Wrocławiu z lat 1811 – 1945;

-      akta Wyższej Szkoły Technicznej we Wrocławiu z lat 1910 – 1945;

-      akta polskiego uniwersytetu od 1945 r. – zespół otwarty i uzupełniany.

Użytkowników korzystających z naszego zasobu można podzielić na kilka grup – są to: pracownicy naukowi przeprowadzający kwerendy źródłowe, studenci korzystający z prac dyplomowych, użytkownicy – „hobbyści”, poszukujący ciekawostek historycznych czy genealogicznych oraz użytkownicy instytucjonalni tj. uczelnie wyższe, instytuty naukowe, biblioteki, muzea, fundacje, stowarzyszenia, towarzystwa i inne.

            Za lata 1989 – 2006 odnotowano 2296 udostępnień, w tym 1378 na miejscu – w pracowni naukowej oraz 919 kwerend, przeprowadzonych na zlecenie korespondencyjne. Średnia udziału użytkowników instytucjonalnych w stosunku do ogółu wahała się w granicach ok. 30,9 %.

Bogactwo zasobu archiwalnego jak i jego ciężar gatunkowy, sprawia iż naszymi użytkownikami są zarówno petenci indywidualni jak i instytucje zajmujące się wymienionymi w tekście badaniami naukowymi. Zwiększenie ilości kwerend przeprowadzonych na miejscu wiąże się z obchodami rocznic, np.: 150 rocznicy urodzin Jana Mikulicza-Radeckiego, 130 rocznicy powołania do życia Kliniki Stomatologicznej, 50-lecia nauki wrocławskiej czy też ostatnio jubileuszu 300-lecia Uniwersytetu we Wrocławiu. Należy podkreślić też istotny czynnik wynikający z charakteru kwerend przeprowadzanych w pracowni naukowej – osobisty kontakt użytkownika z archiwistą  (np. syn Maxa Borna – Gustaw Born prof. fizyki teoretycznej mieszkający na stałe w Anglii odwiedził Archiwum w 2001 r., by przyjrzeć się dokumentom swego wielkiego ojca. Był pod silnym wrażeniem jakości dokumentów, ich kompletności i stanu zachowania). Ten rodzaj korzystających z naszego zasobu sprawia, iż archiwiści uniwersyteccy muszą posiadać odpowiednie kwalifikacje: studia wyższe z zakresu historii ze specjalnością archiwalną, kursy archiwalne, znajomość języków obcych, szczególnie niemieckiego. Wyjście naprzeciw potrzebom współczesności wymaga także opracowania pomocy ewidencyjnych, kartotek, inwentarzy i baz danych, które ułatwią prace poszukiwawcze.

 

9. Dariusz Klemantowicz, Sekcja archiwów instytucji naukowych i kulturalnych.  Przeszłość a przyszłość.

 

Feliks Koneczny w opracowaniu pisanym na emigracji w Londynie w latach 40. XX wieku pt.: Państwo i prawo w cywilizacji łacińskiej, porusza kwestię dotyczącą samorządów. Tam, gdzie brakuje szerszego ruchu stowarzyszeniowego – samorząd, a wraz z nim demokracja nie ma większej szansy na zakorzenienie się i dalszy rozwój. Jak podaje Koneczny: „Biurokracja towarzystw nie lubi, centralizm je nienawidzi, absolutyzm się ich boi”.

Powstanie SAP miało miejsce w czasach istnienia w Polsce systemu scentralizowanego. W takich to warunkach powstała i działała organizacja do 1989 roku. Mimo to Stowarzyszenie w znacznej mierze spełniło pokładane w nim zadania. Służyło doskonaleniu metod pracy archiwalnej, szerzyło wiedzę o archiwach, zarówno wśród samych pracowników archiwów, jak i w całym społeczeństwie. W nowych realiach SAP zajęło się działalnością gospodarczą, aby zdobyć środki na działalność statutową i wykorzystać zaistniałą koniunkturę do pozyskania dodatkowych dochodów. Rozmiary działalności gospodarczej okazały się imponujące, co można byłoby przyjąć tylko z ogromnym zadowoleniem, gdyby nie pewne wątpliwości wokół sposobu i skutków prowadzenia tej działalności. Właśnie może z uwagi na rozmiary tej działalności gospodarczej, SAP stało się organizacją z jednej strony prężną na polu ekonomicznym, z drugiej przypomina dawny, scentralizowany model, w którym ma obowiązywać jeden, jedynie słuszny kierunek zarówno w sferze gospodarczej, jak i w sprawach archiwalnych.

Przemiany, jakie nastąpiły po 1989 roku, wywołały szereg nowych wyzwań przed jakimi stanęli archiwiści w Polsce. Dotychczasowe zarządzanie centralistyczne przestało wystarczać. Okazało się, że struktura SAP, składająca się z oddziałów i kół usytuowanych w większych miastach Polski zabezpieczała tylko część potrzeb środowiska archiwalnego i przez to stała się niewystarczająca. Na III Powszechnym Zjeździe Archiwistów Polskich w Toruniu (1997), podczas obrad w sześciu sekcjach problemowych, sekcja II – archiwów instytucji i towarzystw naukowych przekształciła się z problemowej w branżową działającą przy SAP i jednocześnie stała się „problemem” m.in. dla władz SAP.

Oficjalnie na spotkaniu zorganizowanym w siedzibie PAN w Pałacu Staszica 1 XII 1997 roku zebrani przedstawiciele archiwów naukowych i kulturalnych, powołali Sekcję Archiwów Instytucji Naukowych. Akt ten nie spotkał się z aprobatą ze strony władz SAP. Mimo to Sekcja działała, organizowała konferencje, liczne sympozja i spotkania poświęcone problemom nurtującym środowisko archiwistów. Członkowie Sekcji aktywnie uczestniczyli zarówno w krajowym, jak i międzynarodowym życiu archiwalnym. Do 2007 roku zorganizowano 15 konferencji i liczne spotkania między konferencjami. Istnienie Sekcji stało się po prostu faktem.

Także podczas XII Krajowego Zjazdu Delegatów SAP w Szczecinie (2002), nie było wśród delegatów zrozumienia dla uwzględnienia w statucie istnienia sekcji branżowych. W rezultacie dla istnienia Sekcji przy SAP pozostał ważny tylko punkt 9 § 36 Statutu, wg którego do zakresu działania Zarządu Głównego należy – powoływanie zespołów, komisji i sekcji. Na tej podstawie ZG SAP w 2002 roku zatwierdził działanie przy SAP Sekcji Archiwów Instytucji Naukowych, która z czasem przekształciła nazwę na Sekcję Archiwów Szkół Wyższych, Instytucji Naukowych i Kulturalnych. W tym samym roku „odgórnie” doszło do powołania Sekcji Archiwów Zakładowych. Jeszcze w 2004 roku z inicjatywy społecznej powstała Sekcja Archiwów Samorządowych, a w 2005 roku. – Sekcja Archiwów Instytucji Wymiaru Sprawiedliwości. Z kolei ta ostatnia, z uwagi na powołanie dodatkowego Stowarzyszenia Archiwistów Instytucji Wymiaru Sprawiedliwości (zarejestrowane 17 marca 2006 roku.), została przez ZG SAP rozwiązana. Biorąc pod uwagę Statut SAP i Prawo o stowarzyszeniach, taka decyzja wydaje się bezpodstawna. Taka sytuacja nie wróży na przyszłość niczego dobrego.

W przypadku Sekcji Archiwów Szkół Wyższych, Instytucji Naukowych i Kulturalnych jej funkcjonowanie nie jest w żadnym wypadku uzależnione od przynależności do jakiejkolwiek organizacji. Nie stanowi także konkurencji ani zagrożenia dla żadnego Stowarzyszenia, a jej członkowie chcą działać i współpracować z każdym, komu są bliskie problemy środowiska archiwalnego, i to nie tylko związanego bezpośrednio z archiwami szkół wyższych, instytucji naukowych czy kulturalnych. Pragną służyć radą, wspomagać, nie rządzić i nakazywać. Chcieliby jedynie, aby ich traktowano podmiotowo, a nie przedmiotowo.

 

10. Anita Chodkowska, Elektroniczne zabezpieczanie zbiorów archiwalnych na przykładzie Archiwum PAN

 

Podstawowym elementem systemu ochrony dóbr kultury jest stworzenie w miarę możliwości, jak najpełniejszej dokumentacji odnośnie wszystkich chronionych dóbr. Równie ważna jest właściwa ochrona i zabezpieczenie zbiorów, w czym mieści się ich odpowiednie oznakowanie. System elektronicznego znakowania zbiorów wprowadzony został w wielu bibliotekach polskich. Głównym powodem oznakowania zbiorów bibliotecznych, obok funkcji porządkowej, jest możliwość identyfikacji książek. Obecnie trudno wyobrazić sobie działalność dużej biblioteki z wolnym dostępem do półek bez uprzedniego zabezpieczenia zbiorów.

Szacuje się, że w chwili obecnej w Polsce najlepiej zabezpieczone zbiory posiadają muzea i biblioteki. Archiwa nie są w tej grupie wymieniane. Decyzją nr 4 z dnia 21.06.2002 r. Naczelny Dyrektor Archiwów Państwowych wprowadził obowiązek „odpowiedniego oznakowania” materiałów archiwalnych, w związku z koniecznością ochrony przed zaginięciem lub kradzieżą oraz dla umożliwienia ich identyfikacji. Oznakowanie za pomocą tradycyjnych środków jest szczególnie pomocne, kiedy trzeba udowodnić swoje prawa własności, czy też w przypadku próby ustalenia właściciela danej pozycji. Oznakowanie elektroniczne i sprawny system informacyjny pozwalają na szybkie wyszukiwanie akt i dokładną rejestrację dokumentów wynoszonych z magazynów archiwalnych. Dają także możliwość opracowania raportów statystycznych wykorzystania zasobu, rejestru korzystających, pozwalają na  sprawne wykonanie skontrum. Jest to szczególnie ważne w archiwach o dużym zasobie, gdzie wykrycie braków jest naprawdę niełatwe.

System elektronicznego znakowania zbiorów paskami magnetycznymi 3MTM Tattle-TapeTM , jaki wdrożony został w Archiwum PAN w Warszawie, stosowany jest obecnie w 40 bibliotekach polskich. Jednak doświadczenia nabyte w bibliotekach okazały się niewystarczające w pracy archiwalnej. W moim wystąpieniu próbuję odpowiedzieć na pytania: Jakie napotkaliśmy problemy i czy warto w archiwach posługiwać się systemami tego typu?

 

11. Dr  Hanna Szymczyk, „Biuletyn Archiwum PAN” – jego funkcja jako  informatora

 o materiałach archiwalnych i działalności naukowej pracowników Archiwum Polskiej Akademii Nauk

 

            Powołane do życia w grudniu 1953 roku Archiwum Polskiej Akademii Nauk już po 5 latach swej działalności zaczęło wydawać „Biuletyn Archiwum PAN” mający pełnić rolę informatora o materiałach gromadzonych przez Archiwum, działalności jego pracowników i być swoistą kroniką jego życia naukowego. Pierwszym redaktorem „Biuletynu Archiwum PAN” był jego twórca i długoletni dyrektor profesor Zygmunt Kolankowski. Pierwszy numer Biuletynu nosi datę – maj 1959, w 1959 ukazał się również nr 2 – październik 1959 – następne numery ukazywały się corocznie – wyjątkowo nie ukazały się w latach 1991 – 1992 (względy finansowe). Szata graficzna „Biuletynu” i jej zmiany. Zawartość poszczególnych numerów – poszerzanie treści w dalszych latach. Nr. 1 – artykuł wstępny Ryszarda W. Wołoszyńskiego – Zadania i prace archiwum PAN – ukazujący cele i zadania Archiwum Polskiej Akademii Nauk i jego strukturę organizacyjną, pierwszy opublikowany inwentarz akt Towarzystwa Naukowego Warszawskiego. Nr. 2 – przegląd zawartości spuścizn uczonych znajdujących się w Centrali warszawskiej i Oddziałach Archiwum- Kraków, Poznań. Od tego też numeru ukazują się artykuły poświęcone Archiwom Akademii Nauk krajów obozu socjalistycznego oraz pierwsze artykuły omawiające prace metodyczne prowadzone w Archiwum. Nr. 3 (1960) - sprawozdanie z prac Archiwum PAN. Pierwsze inwentarze spuścizn uczonych. Nr. 4 (1961)– nowa pozycja – Notatki bibliograficzne – później – notatki bibliograficzne i omówienia. Nr. 6 (1963) – wykaz inwentarzy zespołów archiwalnych ogłoszonych od Nr.1 - kontynuowane i aktualizowane corocznie. Nr. 9 (1966) – pierwszy artykuł o wystawach organizowanych przez Archiwum ( obecnie w dziale – Notatki bibliograficzne i omówienia). Nr. 10 (1967) artykuł Z. Kolankowskiego poświęcony 10-leciu wydawania Biuletynu i jego rozpowszechnianiu. Nr. 11 (1968) pierwsze z serii artykułów poświęconych działalności Archiwum w zakresie sprawowania opieki nad narastającym zasobem archiwalnym i formom szkolenia w Archiwum PAN. Nr. 13 (1970) – zostają opublikowane wytyczne opracowania druków zwartych, materiałów kartograficznych, materiałów dokumentacji technicznej i materiałów fotograficznych znajdujących się w spuściznach rękopiśmiennych po uczonych w Archiwum PAN. Nr. 17 (1974) – podsumowanie 20 lat pracy Archiwum PAN. Nr. 18 (1975) – wykaz nabytków Archiwum za lata 1964 – 1974. Nr. 21 (1978) – artykuł poświęcony 25 – leciu Archiwum. Nr. 22 (1979) – pierwsze sprawozdanie z konferencji w której wzięli udział pracownicy Archiwum ( obecnie sprawozdania z konferencji w dziale Notatki bibliograficzne i omówienia). Nr. 25 (1982) – wprowadzenie wstępu od redakcji (obecnie ukazuje się on w każdym numerze omawiając pokrótce treść Biuletynu). Nr. 31 (1988) – omówienie zawartości zbiorów fotograficznych Archiwum PAN. Nr.35 (1994) - m. in. jubileusz 40 – lecia Archiwum. Nr 39 (1992) – artykuły – Z żałobnej karty – wspomnienia o zmarłych pracownikach Archiwum. Nr. 40 (1999) – m. in. poświęcony życiu i działalności twórcy i długoletniego dyrektora Archiwum PAN profesorowi Zygmuntowi Kolankowskiemu. Zmiany w szacie graficznej – pierwsze ilustracje. Nr. 41 (2000) – pojawia się  Summary – streszczenie w języku angielskim zawartości Biuletynu i sprawozdania z prac Archiwum PAN. Nr. 44 (2003) – poświęcony jubileuszowi 50 – lecia działalności Archiwum PAN – kalendarium prac Centrali i Oddziałów (Kraków, Poznań, Wodzisław Śl.), wykaz pracowników Archiwum PAN z lat 1954 – 2002 i bibliografia ich prac. Podsumowanie.

 

 

12. Andrzej Szczepaniak, Udostępnianie zbioru wycinków prasowych zgromadzonych w archiwum Muzeum Narodowego z wykorzystaniem komputera

 

Zasób Archiwum Muzeum Narodowego w Warszawie liczy około 231,6 mb dokumentacji, z tego 202,4 mb zajmują materiały archiwalne. W jego skład wchodzi 9 zespołów, zbiór efemeryd i zbiór wycinków prasowych. Zbiór wycinków obejmuje 20,9 mb i gromadzi wycinki prasowe od końca XIX wieku dotyczące szeroko rozumianej działalności Muzeum. Największą jego część zajmują wycinki z ostatniego ćwierćwiecza. Pochodzą one głównie z najważniejszych czasopism i gazet o ogólnopolskim zasięgu.

Gromadzeniem wycinków prasowych od lat zajmują się przede wszystkim pracownicy Archiwum MNW. W pracy tej korzystają także z usług Agencji Prasowo-Informacyjnej „Glob”. Okazjonalnie wspierają ich również pracownicy MNW i inne osoby. Od marca 2007 roku „Glob” przysyła na e-mail’owy adres Archiwum zebrane przez siebie „wycinki” także w wersji elektronicznej w formie czarno-białych skanów. Każda „przesyłka” zawiera folder,

w którym zgromadzone są różne pod względem tematycznym „wycinki”. Pracownicy Archiwum „rozpakowują” folder dzieląc jego zawartość na pliki graficzne. Jeden plik zawiera jeden „wycinek”. Następnie tworzą tematyczne foldery, do których są włączane właściwe pliki. Nazwa folderu jest tożsama z sygnaturą teczki zawierającej wycinki na nośniku papierowym.

 „Wycinki” w wersji elektronicznej można zamawiać poprzez pocztę elektroniczną pod adresem: archiwum@mnw.art.pl  Na zamówienie można je także otrzymać zapisane na

płycie CD. Głównym odbiorcą „wycinków prasowych” w wersji elektronicznej jest dyrekcja i pracownicy Muzeum. Z tej formy korzystają także inni użytkownicy. Wśród nich najwięcej jest studentów, pracowników nauki i dziennikarzy.

 

13. Przemysław Michalak, Rola stron internetowych popularyzujących wiedzę o archiwach na przykładzie archiwów Poznania.

Rozwój społeczeństwa informacyjnego jest wielkim wyzwaniem dla wszystkich instytucji, w tym również archiwów. Społeczeństwo w którym towarem jest informacja staje się rzeczywistością. Wzrasta rola nowych technologii informatycznych, otwarcie mówi, a nawet wdraża w życie e-urzędy. Dostęp do informacji, jej przetwarzania i udostępnianie staje się jednym z podstawowych elementów działalności wielu instytucji. Archiwa z założenia prowadzą tego typu działalność od zarania dziejów. Sednem działalności archiwów jest przecież przechowywanie, przetwarzanie oraz udostępnianie informacji. Są to podstawowe zasady społeczeństwa informacyjnego, z tą różnicą że, obieg informacji odbywa się przy pomocy nowoczesnych technologii.      

Archiwa, jako instytucje gromadzące wytwarzaną przez społeczeństwo „dokumentacje”, muszą być przygotowane do archiwizacji nowych rodzajów materiałów archiwalnych. To jest oczywiście jedna z konsekwencji rozwoju społeczeństwa informacyjnego. Ponadto jednak archiwa powinny być aktywnym uczestnikiem wymiany informacji w globalnym społeczeństwie. Jednym z podstawowych narzędzi współcześnie wykorzystywanych do szeroko pojętej komunikacji jest Internet, który daje olbrzymie możliwości od przesyłania poczty elektronicznej poprzez komunikatory internetowe aż po wymianę danych pomiędzy bazami danych. Najbardziej jednak rozpowszechnioną formą wymiany informacji w sieci są strony WWW. To doskonałe narządzie do zaprezentowania instytucji, firmy, stowarzyszenia czy też osoby prywatnej. Obecnie swoje strony internetowe ma już większość archiwów.

Rola stron internetowych w popularyzacji wiedzy o archiwach jest nie do przecenienia. Archiwa dzięki witrynom internetowym mają szanse na zmianę stereotypu związanego z wyobrażeniem jakie panuje w społeczeństwie, że archiwa to skostniałe instytucje, pełne zakurzonych nikomu niepotrzebnych akt.

 

14. Marek Pawelec, Archiwum Uniwersyteckie Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II wobec wyzwań przyszłości.

 

            Zadania Archiwum Uniwersyteckiego KUL na przestrzeni ostatnich 50 lat istotnie się zmieniały. Początkowo funkcjonowało jako zwyczajne biuro i składnica materiałów archiwalnych, lecz dzięki pracy historyków zostało przekształcone przede wszystkim w instytucję naukową.

            Przed 50 – laty powołano Archiwum jako jednostkę lub raczej jako miejsce przechowywania akt, które uznano za potrzebne w przyszłości. Powstała więc składnica akt, która nie posiadała wykwalifikowanego pracownika jak również odpowiedniego wyposażenia. Stan ten trwał do roku 1974, od tej daty możemy liczyć czas powstawania Archiwum jak jednostki administracyjnej. Działalność Archiwum polegała głównie na udostępnianiu dokumentów do jednostek organizacyjnych Uniwersytetu. Często sami pracownicy korzystali z zasobu Archiwum. W tym czasie zasób liczył ok. 100 mb akt i należały do niego głównie dokumenty z okresu międzywojennego. Dokumentacja powstała po 1944 roku była przekazywana nieregularnie, większość akt znajdowała się w registraturach. W tym czasie Uniwersytet nie liczył więcej ja 4000 studentów i podlegał dotkliwym restrykcjom władz komunistycznych. Wiele kierunków studiów było zamykane, a liczba studentów ograniczana. Kadra naukowa nie zwiększała się, wielu pracowników było związanych z KUL przez wiele lat. W 1974 roku nastąpiła zmian w funkcjonowaniu Archiwum, został powołany stały pracownik oraz złożono akta w jednym miejscu. W 1980 roku został uchwalony Statut Archiwum KUL w myśl którego, jednostka została przekształcona w jednostkę ogólnouczelnianą i naukową. Statut podkreślał dość istotną rolę pracy naukowej pracowników oraz pozostawił wciąż, co jest naturalne, rolę służebną w stosunku do całej administracji uniwersyteckiej.

Do zadań Archiwum zaliczono w szczególności:

- gromadzenie, zabezpieczanie, scalanie, rejestrowanie, porządkowanie, opracowywanie techniczno - naukowe i udostępnianie materiałów archiwalnych,

- gromadzenie innej dokumentacji działalności KUL,

- pozyskiwanie spuścizn po pracownikach KUL w formie daru lub zakupu,

- opracowywanie pomocy ewidencyjnych,

- przeprowadzanie brakowania akt oraz konserwacja zasobu,

- udostępnianie archiwaliów dla potrzeb naukowych i urzędowych,

- prowadzenie nadzoru nad działalnością aktotwórczą jednostek organizacyjnych,

- prowadzenie prac naukowo – badawczych w zakresie przygotowania materiałów źródłowych do dziejów KUL,

- współpracę z innymi archiwami wszelkiego typu.

Stworzenie podstawy prawnej umożliwiło staranie się o lepszą bazę lokalową, by godnie zajmować się pracą naukową oraz zatrudnienie pracowników merytorycznie przygotowanych do pracy archiwalno-naukowej. Od 1991 roku postępuje regularne porządkowanie zasobu z uwzględnieniem opracowania inwentarza.

W 1997 roku Archiwum KUL otrzymało nowe pomieszczenia magazynowe i lokal do pracy naukowo-dydaktycznej, pozwoliło to na sukcesywne realizowanie postanowień Statutu o pracy naukowej. Liczba pracowników wzrosła do 4 osób. Pojawiły się nowe zadania w postaci nadzorowania funkcjonowania bezdziennikowego systemu kancelaryjnego oraz udostępniania prac dyplomowych. Cennym doświadczeniem jest szeroka współpraca z innymi archiwami, szczególnie zrzeszonymi w Sekcji Archiwów Instytucji Naukowych i Kulturalnych. Obecnie przygotowywany jest inwentarz komputerowy oraz digitalizacji zbiorów szczególnie ciekawych. Zasób liczy obecnie ok. 1000 mb akt. Pracownicy Archiwum zaangażowani są szczególnie w pracę na polu popularyzowania wiedzy o dziejach Uniwersytetu i nauki na terenie Lubelszczyzny.

Podsumowując pragnę wskazać na pozytywną ewolucję roli Archiwum Uniwersyteckiego zarówno w sferze działalności wewnątrz Uczelni, jak i rosnącą rolę na arenie kontaktów zewnętrznych. Sumienna praca archiwistów może przynieść korzyści zarówno w pracy całej instytucji poprzez poprawę zarządzania narastającą dokumentacją oraz poszukiwaniami sprawniejszego przepływu informacji i wiedzy o Uniwersytecie. Przyszłość niesie nowe wyzwania, którym należy sprostać niezależnie od charakteru szkoły wyższej lub innej placówki naukowej. Sądzę, że zarysowane projekty rozwojowe Archiwum KUL zyskają realny kształt i pozwolą przybliżyć ideę naszego Uniwersytetu. Liczymy na wsparcie zaprzyjaźnionych archiwistów z Polski oraz mile przyjmiemy sugestie i propozycje archiwistów europejskich.

 

III. Sekcja Konserwatorów

 

1. Magdalena Wiercińska, Weronika Ściubisz, Z doświadczeń nad masowym odkwaszaniem materiałów archiwalnych XX wieku

 

Pracownia Konserwacji Masowej w Archiwum Akt Nowych w Warszawie została uroczyście otwarta 6 grudnia 2006 roku. Wstępne próby uruchomienia systemu podjęto trzy miesiące wcześniej. Jest to pierwsza uruchomiona w polskich archiwach linia do masowego odkwaszania pojedynczych kart metodą wodną. Składniki płynu odkwaszającego jednak zabezpieczają atrament, dając możliwość odkwaszenia rękopisów.

Personel zatrudniony w pracowni nie miał możliwości zdobycia doświadczenia i został przeszkolony od podstaw, zatem stale doskonali swoje umiejętności. System pracy w pracowni ma charakter zespołowy. Pracownik wykonuje konkretny zakres prac przypisanych do danego stanowiska, a każdy z nich jest w stanie wykonywać prace związane z wszystkimi stanowiskami w pracowni. Pozwala to na stosowanie przesunięć osobowych w zależności od bieżących potrzeb. Nad całością procesu czuwa kierownik pracowni.

Zakres prac, jaki jest wykonywany w Pracowni Konserwacji Masowej zakłada możliwie pełny cykl prac konserwatorskich: od oczyszczenia, przez odkwaszenie, aż do podklejenia pęknięć i uzupełnienia ubytków. Prace prowadzone są w ograniczonym zakresie, w którym przeszkolony jest personel nie posiadający specjalistycznego wykształcenia konserwatorskiego. Pracownia zakłada działalność kompleksową powodując, że dokumenty, które przejdę przez pracownię masową nie będą wymagały prac konserwatorskich w przyszłości.

Charakter zasobu Archiwum Akt Nowych sprawia, że niemal cały powinien zostać odkwaszony, a ponad 80% może zostać zakonserwowana metodą masową. Doświadczenie wykazało, że w maszynie można odkwaszać nawet duże formaty dokumentów bez narażenia na uszkodzenia mechaniczne. Członkowie zespołu opracowali metody konserwacji masowej nawet bardzo delikatnych i znacznie uszkodzonych archiwaliów.

W trakcie dotychczasowej działalności pracownia nadal bogaci się w nowe doświadczenia i praktycznie cały czas ewoluuje. Wraz z rosnącymi potrzebami systemu zatrudniani są kolejni pracownicy na nowych stanowiskach utworzonych na podstawie obserwacji obciążeń linii technologicznej.

 

2. Anna Czajka, Udział polskich archiwów państwowych w programie TAPE  (TRAINING FOR AUDIOVISUAL PRESERVATION IN EUROPE)  

 

Coraz więcej materiałów audiowizualnych trafia do archiwalnych kolekcji. Dokumentują one wydarzenia historyczne, naukowe oraz kulturalne XX wieku. Są często jedynym śladem zjawisk społecznych i kulturowych, które na zawsze przeszły do historii, takich jak na przykład: nagrania muzyczne, nagrania historii mówionej czy zapomnianych dialektów. Nośniki audiowizualne są nietrwałe i łatwo ulegają zniszczeniu. Przykładowo trwałość taśm magnetycznych przechowywanych w odpowiednich warunkach szacowana jest jedynie na kilkadziesiąt lat. Na skutek postępu technologicznego urządzenia służące do odtwarzania materiałów audiowizualnych wypierane są przez kolejne nowe generacje sprzętu, a dostęp do starszych urządzeń staje się coraz bardziej ograniczony. Szansą na przedłużenie trwałości zapisu audiowizualnego i ułatwienie dostępu do zarejestrowanej informacji jest digitalizacja. Projekt TAPE, zainicjowany jesienią 2004, ma na celu zwrócenie uwagi na konieczność ratowania zagrożonych zbiorów audiowizualnych w Europie.

Działania projektu realizowane są przez ECPA oraz instytucje archiwalne 4 krajów, wśród których znalazła się Naczelna Dyrekcja Archiwów Państwowych, skoncentrowane są na propagowaniu wiedzy na temat: archiwalnych materiałów audiowizualnych, ich zabezpieczania oraz digitalizacji. Realizację projektu rozpoczęto od rozesłania specjalnie przygotowanej ankiety, dzięki której zebrano dane na temat zawartości oraz stanu kolekcji audiowizualnych w 34 krajach. Pozyskane informacje pozwoliły na zidentyfikowanie potrzeb w dziedzinie kształcenia pracowników archiwów i innych instytucji posiadających zbiory audiowizualnych materiałów archiwalnych. We wszystkich krajach realizujących projekt, zorganizowano kursy, których program pomogli opracować specjaliści współpracujący z TAPE

 

3. Dr hab. Elżbieta Jabłońska, Archiwalia w konserwacji – prace studentów realizowane w Zakładzie Konserwacji Papieru i Skóry UMK w Toruniu.

 

W Zakładzie Konserwacji Papieru i Skóry UMK w Toruniu na kierunku Konserwacja i Restauracja Dzieł Sztuki kształceni są specjaliści z zakresu konserwacji papieru i skóry. Na 6-letnich studiach poznają oni tajniki tego pięknego, ale zarazem bardzo trudnego i odpowiedzialnego zawodu. W ramach Pracowni Konserwacji Zabytków istnieje na roku III wydzielony blok poświecony konserwacji archiwaliów. Studenci wykonują konserwację: dokumentów pergaminowych uwierzytelnianych pieczęciami woskowymi, dokumentów papierowych poświadczanych pieczęciami papierowo-woskowymi, lakowymi, tuszowymi. Zapoznają się z problemami konserwacji XIX i XX-wiecznych papierowych dokumentów wykonując zabiegi odkwaszania oraz konserwacji zachowawczej. Równolegle do zajęć praktycznych prowadzone są wykłady z metodyki konserwacji archiwaliów oraz nauk pomocniczych historii. W ramach prac dyplomowych i magisterskich podejmowana są także zagadnienia dotyczącą zbiorów archiwalnych. Wśród nich na uwagę zasługuje inwentaryzacja zbioru tabliczek woskowych w Polsce wraz z fotograficzną rejestracją stanu ich zachowania i konserwacja dwóch poliptyków woskowych - M i B, a także badania nad zniszczeniami i konserwacją pieczęci woskowych i ołowianych oraz rękopiśmiennych dokumentów i ksiąg z kancelarii polskich królów. Referat będzie prezentacją najciekawszych realizacji konserwatorskich.

 

Elżbieta Jabłońska – dr hab. nauk humanistycznych w dziedzinie nauki o sztuce w zakresie konserwacji zabytków. Studiowała Konserwację i Restaurację Dzieł Sztuki (specjalizacja: Konserwacja Papieru i Skóry). Od 1984 r. zatrudniona w Zakładzie Konserwacji Papieru i Skóry, Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, którym kieruje od 2007 roku. W 1994 r. obroniła prace doktorską pt. Problemy konserwatorskie pieczęci woskowych. Jest promotorem wielu prac magisterskich i dyplomowych. Autorka szeregu artykułów poświęconych konserwacji. Wykonała wiele realizacji z zakresu konserwacji zabytkowych archiwaliów na pergaminie i papierze, pieczęci woskowych i ołowianych, tabliczek woskowych oraz grafik i książek. Dużą część jej dorobku konserwatorskiego stanowią kopie rękopisów i druków na papierze oraz rękopisów na pergaminie i pieczęci woskowych wykonanych dla placówek muzealnych i bibliotecznych w Polsce. Autorka książki pt. Biblioteka Kórnicka skarbnicą zbiorów Działyńskich i Zamoyskich. Ocena stanu zachowania starodruków i rękopisów z XIX/XX wieku. Problemy konserwacji i restauracji, Toruń 2005.

 

 

4. Joanna Konkolewska – Buchholz, Marzena Kamińska, Konserwacja tabliczek woskowych z 1410 r.

 

Tabliczki woskowe (128 tabliczek zebranych w 16 poliptyków) są swego rodzaju księgami, służącymi niegdyś do bieżących zapisków Rady Miejskiej, np. jako księgi czynszowe. Należą do cymeliów Archiwum Państwowego w Toruniu wpisanych na Krajową Listę Dziedzictwa Kulturowego UNESCO. Zostały one objęte autorskim programem konserwatorskim Pracowni Konserwatorskiej Archiwum Państwowego w Toruniu, w ramach którego wszystkie poliptyki mają zostać poddane konserwacji zachowawczej i zdigitalizowane. W ramach tego programu w l. 2004–2005 przeprowadzono pełną konserwację poliptyku D (APT, Kat. II, sygn. XVI-D) wraz z rekonstrukcją formy poliptyku.

Stan zachowania poliptyku był katastrofalny - był on najbardziej zniszczony ze wszystkich zachowanych w toruńskich zbiorach. W wyniku działania owadów z rodziny kołatkowatych drewno zostało w znacznym stopniu zdegradowane. Wosk był popękany, z licznymi odspojeniami i ubytkami – niekiedy z całej tabliczki zachowały się jedynie małe fragmenty. Powierzchnia tak drewna jak i wosku, a także pergaminowego grzbietu była silnie zabrudzona. Brud często wtarty był w powierzchnię wosku. Tekst był miejscami słabo lub całkowicie nieczytelny w  wyniku zabrudzenia powierzchni lub mechanicznego zatarcia.

Prace konserwatorskie przy Poliptyku D obejmowały impregnację drewna preparatem Archeofix (Bresciani, Włochy) przez iniekcję, oczyszczenie powierzchni drewna, wosku i pergaminu, uzupełnianie ubytków drewna gotowymi kitami do drewna – rozpuszczalnikowym firmy Syntilor do większych ubytków i kitem na bazie żywic akrylowych Tikkurila do drobniejszych, płytkich ubytków (kity modyfikowano dodatkiem pigmentów, aby uzyskać odpowiedni kolor), zabezpieczenie zachowanych fragmentów tafli z masy woskowej przez oklejanie brzegów wałeczkami z naturalnego wosku. Demontaż tabliczek i zdjęcie pergaminowej okleiny grzbietu pozwoliło na odczytanie układu tabliczek w poliptyku, co z kolei umożliwiło odtworzenie pierwotnej formy poliptyku z rekonstrukcją brakującej okładki górnej. Rekonstrukcja formy poliptyku jest sposobem zabezpieczenia kruchych tafli masy woskowej przed wypadnięciem. Poliptyk umieszczono w dostosowanym do jego specyficznej formy pudle ochronnym pozwalającym na wygodne i bezpieczne korzystanie z obiektu.

Prace konserwatorskie przy Poliptyku D zostały nagrodzone I nagrodą w konkursie ZPAP Oddziału Toruńskiego „Dzieło Roku 2005”.

 

Marzena Kamińska - konserwator dzieł sztuki. Absolwentka Wydziału Sztuk Pięknych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu (specjalizacja: konserwacja papieru i skóry). Od 1997 r. pracuje w Pracowni Konserwatorskiej Archiwum Państwowego w Toruniu.

 

Joanna Konkolewska - Buchholz - konserwator dzieł sztuki. Absolwentka Wydziału Sztuk Pięknych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu (specjalizacja: konserwacja papieru i skóry).W styczniu 1990 r. zatrudniona w Archiwum Państwowym w Toruniu, w którym kieruje Pracownią Konserwatorską do dzisiaj. W latach 1990-1991 pracowała w Zakładzie Konserwacji Papieru i Skóry UMK.

 

 

4. Jarosław Sianko, Rola konserwatora w systemie nadzoru nad narastającym zasobem archiwalnym  

 

Konserwatorzy archiwalni zmagając się w codziennej pracy z różnorodnymi problemami - zarówno w zakresie konserwacji profilaktycznej jak i wykonawczej - muszą odnosić się do przyczyn złego stanu zachowania zasobu. Wdrażany obecnie w archiwach państwowych Wieloletni Program Rządowy „Kwaśny Papier” zmusza zarówno archiwistów jak i konserwatorów do refleksji nt. tworzenia Narodowego Zasobu Archiwalnego i odpowiedzi na pytanie: jakie dokumenty powinny trafić do kategorii A, a w konsekwencji do kosztownej konserwacji?

Niezależnie od fatalnej jakości papieru, jego odkwaszanie utrudniać będzie olbrzymia ilość uszkodzeń mechanicznych i znaczne zabrudzenie. Takich zniszczeń mogłoby być znacznie mniej, gdyby dokumenty były właściwie przechowywane i eksploatowane na etapie narastania zasobu archiwalnego w urzędach i instytucjach. Konserwatorzy mając świadomość jakie trudności wiążą się z utrzymaniem i przywróceniem walorów użytkowych zniszczonych akt, powinni starać się zapobiegać niszczeniu dokumentacji jeszcze zanim trafi ona do archiwów państwowych. Konieczna jest współpraca z nadzorem archiwalnym. Istnieją różne doświadczenia w tym zakresie, toteż warto je wymieniać w celu wytworzenia koncepcji skutecznego współdziałania archiwistów z konserwatorami. Skoro archiwa państwowe nie dysponują sankcjami w stosunku do podmiotów kontrolowanych, to niech przynajmniej skuteczniej przekonują, udzielając pomocy metodycznej i dostarczają precyzyjnych informacje nt. prawdziwego stanu zachowania akt. Konieczne jest uzupełnienie formularzy kontrolnych, organizowanie szkoleń dla archiwistów zakładowych.

Konserwatorzy nie powinni wyręczać archiwistów w sprawowaniu nadzoru, ale skutecznie ich wspierać. Pomoc powinna polegać na udzielaniu konsultacji, a w razie potrzeby wykonywaniu specjalistycznych ekspertyz.

 

Jarosław Sianko, zatrudniony w Archiwum Państwowym  w Gdańsku od 15 stycznia 1999 r. na stanowisku starszego konserwatora archiwalnego. Absolwent UMK (1979), konserwacja i restauracja dzieł Sztuki w zakresie zabytków z papieru i skóry

 

5. Krzysztof Zykubek, Mikrobiologiczne zanieczyszczenie powietrza w magazynach archiwalnych

 

Magazyny archiwalne pod względem mikrobiologicznym to specyficzne środowisko. Prowadzone od kilku lat badania wykazały, że w powietrzu większości pomieszczeń magazynowych występuje pewien ustalony skład drobnoustrojów. Spośród grzybów pleśniowych spotykane są najczęściej grzyby z rodzajów Penicillium sp., Aspergillus sp., Mucor sp., Rhisopus sp., Alternaria sp. itd. Głównym źródłem mikrobiologicznego zanieczyszczenia powietrza w magazynach jest wadliwie działająca wentylacja/klimatyzacja (wtedy mamy do czynienia z tzw. syndromem chorego budynku, tzw. sick building), zacieki na ścianach, posadzce, suficie, na których obserwowany jest często obfity wzrost drobnoustrojów. Podwyższone stężenie bioaerozoli stwierdzono również w pomieszczeniach, w których wykonywane są czynności związane z opracowaniem i zabezpieczeniem zasobu archiwalnego (paginacja kart, oczyszczanie mechaniczne archiwaliów).

Drobnoustroje lub ich fragmenty (zarodniki, strzępki grzybni, przetrwalniki komórek bakteryjnych) unoszone w powietrzu, po pewnym czasie opadają na powierzchnię ksiąg, poszytów, pojedynczych dokumentów a nawet wyposażenia pomieszczeń magazynowych tworząc istotny składnik tzw. pyłu archiwalnego. W warunkach łatwego dostępu wody i optymalnej temperatury może dojść do nagłego masowego wzrostu drobnoustrojów.

Mikroorganizmy, zarówno te zawieszone w powietrzu jak i osiadłe na powierzchni dokumentów, mogą stanowić również zagrożenie dla osób będących w bezpośrednim kontakcie z archiwaliami. Szczególnie narażone są osoby po przebytych ciężkich chorobach, z osłabionym układem odpornościowym. Oddziaływanie drobnoustrojów na ludzi może objawiać się pod trzema postaciami: alergii, mykotoksykoz i grzybic.

 

KRZYSZTOF ZYKUBEK - konserwator dzieł sztuki. Absolwent Wydziału Sztuk Pięknych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu (specjalizacja: konserwacja papieru i skóry). W 2007 r. zatrudniony w Centralnym Laboratorium Konserwacji Archiwaliów (AGAD) w Warszawie.

 

IV. Sekcja „Zarządzanie Wiedzą, Informacją i Dokumentacją”

 

1. Prof. dr hab. Elżbieta Skrzypek, Zarządzanie wiedzą i kapitałem intelektualnym w organizacji

 

W warunkach gospodarki opartej na wiedzy rośnie rola zasobów niematerialnych, w tym informacji, wiedzy, kapitału intelektualnego. Wpływają one za wzrost wartości każdej organizacji, dlatego zarządzanie zasobami niematerialnymi jest ważnym czynnikiem sukcesu każdej organizacji.

W warunkach nowej ekonomii oraz społeczeństwa informacyjnego istnieje konieczność poszukiwania narzędzi i metod, które umożliwiłyby organizacji zdobycie przewagi konkurencyjnej. Należą do nich, między innymi, sprawny system informacyjny i informatyczny każdej organizacji

Sukces każdej organizacji zależy od ludzi, od ich wiedzy, umiejętności, kompetencji, doświadczenia, motywacji, etyki. Wiedza ma charakter jawny i ukryty. Szansa organizacji na rozwój, wzrost konkurencyjności, poprawę efektywności i skuteczności działania tkwi w wiedzy ukrytej, dlatego bardzo ważnym problemem jest możliwość i umiejętność dotarcia i wyzwolenia zasobów wiedzy ukrytej w człowieku.

Kapitał intelektualny każdej organizacji obejmuje kapitał strukturalny, kapitał ludzki. Umiejętność zarządzania tym kapitałem to szansa na sukces rynkowy organizacji. Warunkiem sprawnego zarządzania kapitałem intelektualnym jest możliwość jego wyceny. Metody wyceny kapitału intelektualnego umożliwiają poprawę efektywności oraz skuteczności zarządzania organizacją funkcjonującą w zmiennych warunkach.

 

ELŻBIETA SKRZYPEK, prof. zw. dr hab., kierownik Zakładu Ekonomiki Jakości i Zarządzania Wiedzą UMCS w Lublinie, badaczka problematyki cen, postępu technicznego, jakości, zarządzania jakością, systemów jakości, TQM, zintegrowanych systemów zarządzania, zarządzania wiedzą i kapitałem intelektualnym, mikroekonomii i makroekonomii, dziekan Wydziału Ekonomicznego UMCS.

 

2. Dr Krzysztof Narojczyk, Zarządzanie informacją (informations management) – zarys problematyki

 

Informacja, wyrażona w rozmaity sposób, zawsze była istotnym czynnikiem rozwoju społecznego i cywilizacyjnego ludzkości. W ostatnich latach rola ta ulega stałemu pogłębianiu. Gwałtowny rozwój technologii cyfrowych sprawia, iż obok szybkiego przyrostu liczby informacji następuje także akceleracja jej obiegu oraz ewolucja form przekazu.  Społeczeństwa stopniowo przekształcają się w społeczeństwa informacyjne, w których informacja staje się jednym z podstawowych dóbr warunkujących możliwości rozwoju. Problemem staje się coraz częściej nie tyle niedobór informacji co jej nadmiar (szum informacyjny). Potrzeba zapanowania i kontroli nad wszechobecnym współcześnie zjawiskiem masowości informacji oraz lawinowo rosnącą liczbą będących w obiegu danych doprowadziła do wykształcenia się nowej dyscypliny wiedzy i praktyki – zarządzania informacją (informations management).  Zasadniczym jej celem jest stworzenie warunków dla „dostarczenia adekwatnej informacji potrzebującej jej osobie w odpowiednim miejscu i czasie”. Zakres i przedmiot badań tej nowej dyscypliny nie jest jeszcze ostatecznie wykształcony. Wśród podstawowych obszarów zainteresowań wyróżnia się przede wszystkim:

2.      Wyszukiwanie, selekcjonowanie i gromadzenie informacji. Ważnym problemem jest także jej przechowywanie także wtedy gdy utraci już swą bieżącą aktualność – archiwizowanie.

3.      Przetwarzanie informacji, (tekst, obraz, dźwięk, przetwarzanie strumieniowe). Współczesna technologia umożliwia konwertowanie danych pomiędzy różnymi formami medialnymi oraz mieszanie ich między sobą.

4.      Upowszechnianie informacji, zwłaszcza z wykorzystaniem nowych technologii i mediów.

Z pewnością katalog problemów badawczych nie jest zamknięty i będą trwały dyskusje nad jego poszerzeniem np. czy celowa jest wstępna interpretacja danych lub przekształcanie ich formy (wizualizacja) dla ułatwienia percepcji. Efektywne zarządzanie informacją w szybko zmieniającym się świecie wymaga harmonijnego zespolenia wiedzy z zakresu wielu odrębnych dyscyplin (m.in. nauki o informacji, nauki o zarządzaniu, elektroniki, psychologii i socjologii, medycyny – biomedyczne podstawy percepcji człowieka).

KRZYSZTOF NAROJCZYK, dr, adiunkt w Pracowni Archiwistyki, Edytorstwa i Informatyki Historycznej UWM, badacz problematyki zastosowania metod komputerowych w historii i archiwistyce, autor książki o dokumencie elektronicznym w humanistyce, autor programu „Zarządzanie informacją naukową”–  specjalności na studiach historycznych, członek Association for History and Computing.

 

3. Dr Krzysztof Kopiński, Z problemów zarządzania informacją naukową w archiwach państwowych – próba oceny skutków uproszczonego opracowywania zespołów archiwalnych

 

Decyzja nr 20 Naczelnego Dyrektora Archiwów Państwowych z dnia 10 grudnia 2002 r. wprowadziła wskazówki metodyczne dotyczące uproszczonego opracowania zasobu archiwalnego. Wyodrębniono trzy grupy zespołów: A1, A2, A3 odpowiednio różnicując metody ich opracowania, aż do zgody na to, by rolę podstawowej pomocy archiwalnej odgrywał spis zdawczo – odbiorczy.

Po kilku latach od wprowadzenia decyzji w życie warto zastanowić się nad jej zasadnością. Zbadano jej praktyczne skutki w kilku wybranych archiwach państwowych ze szczególnym naciskiem na analizę informacji i pomocy tworzonych dla zespołów grupy A3. Rozważono też zgodność przepisów decyzji ze standardami (m. in. ISAD (G)).

Należy przy tym postawić ogólne pytanie, jakiej informacji powinny dostarczać archiwa państwowe w nowoczesnym społeczeństwie? Czy dla pewnych „grup” materiałów archiwalnych może to być informacja „uproszczona”?

 

KRZYSZTOF KOPIŃSKI, dr, starszy archiwista w Archiwum Państwowym w Toruniu, członek zespołu Informatyka i Archiwa przy NDAP, absolwent Podyplomowego Studium Programowania i Zastosowań Komputerów organizowanego na Wydziale Fizyki, Astronomii i Informatyki Stosowanej UMK. W kręgu jego zainteresowań znajduje się problematyka baz danych i systemu informacji archiwów państwowych.

 

4. Małgorzata Wnuk, Kancelaria współczesna – zarządzanie dokumentacją – „records management”: punkt widzenia archiwisty

 

Archiwiści mówiąc o komórkach organizacyjnych zajmujących się czynnościami przyjmowania, rejestrowania i rozdzielania pism wpływających, jak również wytwarzania, rejestracji i wysyłania pism wychodzących, a także przechowywania akt, używają terminu „kancelaria”. Mają przy tym świadomość, że współcześnie mało która komórka organizacyjna, a nawet niewielu poszczególnych pracowników instytucji lub organizacji obywa się podczas swej działalności bez sporządzania dokumentacji. Mówi się więc o kancelarii zdecentralizowanej.

Od lat w Polsce używało się też określenia „zarządzanie dokumentacją”, którego zakres znaczeniowy nie był jednak tożsamy z „kancelarią”. Dzisiaj sytuacja ta wydaje się ulegać zmianie, gdyż określenie owo występuje jako prosty przekład terminu „records management”. Tak niemalże postąpili np. tłumacze normy IS 15489 wprowadzając nazwę „zarządzanie dokumentami”. Można i należy stawiać pytania o zasadność takiego zabiegu. Ważniejsze, że prowadzi to konieczności rozważenia, jakie relacje zachodzą między treściami kryjącymi się pod określeniami „kancelaria” – „zarządzanie dokumentacją” – „records management”. Kluczowe jest tu dokładne zdanie sobie sprawy z zakresu pojęciowego tego ostatniego terminu. To jego zakres wyznacza współczesne pole semantyczne dwóch poprzednich.